Ewa Lalik

Ewa Lalik

blogerka, redaktor prowadząca Spider's Web

Dodano 29.02.2012. Profesja:

Kim jesteś i czym się zajmujesz?

Piszę na Spider’s Web, gdzie jestem też redaktor prowadzącą i podobno zastępcą redaktora naczelnego. Ogólnie zajmuję się chyba blogowaniem, a na boku trollowaniem gdzie się da w internecie.

Jakiego sprzętu używasz?

Najważniejszym sprzętem jest dla mnie Toshiba R700. Dosyć mocna – ze starszym i5, 8 gigabajtami RAMu, które w całości udało mi się wykorzystać tak naprawdę jeden raz, matową matrycą 13,3 cala i modemem 3G. Aktualnie jestem jeszcze w posiadaniu Chromebooka od Samsunga również z modemem (bo sprzęty bez modemu są jak wykastrowane) i jakichś mniej lub bardziej zdechłych sprzętów sprzed lat, typu netbook czy złożony z różnych części desktop.

Jednak to właśnie Toshiba jest głównym narzędziem zarówno do pracy i rozrywki – jest stosunkowo lekka (1,4 kg) i wygodna, więc zabieram ją ze sobą wszędzie. Nazywam ją pieszczotliwie “Tosia” i jedynym, co do niej podłączam to głośniki i czasem bezprzewodowa myszka Logitecha albo Microsoftu. Chromebook służy raczej jako terminal internetowy dla domowników i gości, ale w dalsze podróże jeździ w jednej torbie z Tosią, bo jego bateria jest imponująca i potrafi czasem uratować tyłek.

Nie posiadam smartfona, ale obecnie na trochę dłużej używam starego i dobrego SGSa, który na Cyanogenie działa bardzo przyzwoicie. Poza tym często przez moje ręce przewijają się jakieś testowe urządzenia.

Nie mam dużych wymagań, a ponieważ moja praca polega głównie na siedzeniu w internecie i stukaniu w klawiaturę to Tośka sprawdza się tu idealnie.

Od hardware’u bardziej cenię software.

A, posiadam jeszcze słuchawki Philipsa, model SHE8000. Są idealne, bo jestem notorycznym psujem i potrafię zniszczyć nawet 4-5 par słuchawek rocznie, a te jako jedyne wytrzymały rok. Gdy się popsuły nabyłam natychmiast drugą parę takich samych. Słuchawki są dla mnie bardzo ważne, bo chyba używane częściej, niż jakikolwiek inny sprzęt.

Jakiego software’u używasz?

Najważniejszy software to system operacyjny i jego serce, czyli przeglądarka internetowa. U mnie to Ubuntu plus GNOME Shell i Chrome równolegle z Chromium. Taki duet spełnia w zasadzie wszytkie potrzeby. Jeśli chodzi o aplikacje natywne korzystam z tych preinstalowanych, współpracujących z powiadomieniami Shella. Jedną z bardziej istotnych jest Empathy, bo sporo czasu spędzam na komunikacji przez Gtalka, a do tego integruje się z systemem. Do backupów Deja Dup, do chmury Ubuntu One, do grafiki GIMP, do multimediów Banshee i VLC. Notorycznie korzystam z pulpitów i dostosowanych pod siebie wielu skrótów klawiszowych. Zawsze zaskakuje mnie, że razem z systemem zainstalowane mam dziesiątki świetnych programów, których nie używam.

Bo sercem wszystkiego jest Chrome. W Chromie tkwi Google Docs, Deezer i Google Music do muzyki, webowy Gmail, web aplikacja Hotot do Twittera, Pearltress i tysiąc innych stron , rozszerzeń i aplikacji z których korzystam na co dzień.

Z jakich aplikacji na smartfonie korzystasz?

Jestem bardzo nudna, bo również tutaj większość aplikacji których używam, przychodzi z systemem albo jest od Google’a. ICS-owy Gmail jest świetny, do tego Goodle Docs, Google Plus (który wykorzystuję też jako miejsce do wrzucania notatek czy zachowywania czegoś “na później” – wystarczy stworzyć krąg z samą sobą), Deezer i Google Music, Gtalk… Przeglądarkę podmieniłam za to na ICS Browser+, bo posiada możliwość włączenia pełnego menu pod kciukiem. Dzięki temu prostym gestem jednego palca wykonuję wszystkie czynności. Lubię też Twiccę do Twittera, bo ma masę opcji i wbudowany podgląd grafiki, który działa również w całym systemie. Oczywiście mam też Ubuntu One.

W zasadzie Android Ice Cream Sandwich jako pierwszy system spełnił prawie wszystkie potrzeby i sprawił, że nie używam aplikacji trzecich. Owszem, instaluję ich sporo, sprawdzam, ale potem szybko wyrzucam.

Edit: Ewa opisała kilka nowych aplikacji na Spider’sWeb – polecamy!

Jak wyglądałby Twój wymarzony zestaw?

Nie pogardziłabym Galaxy Nexusem (Edit: Ewa kupiła już Galaxy Nexusa). Toshibę R700 mogłabym zamienić jedynie na Toshibę Z830, czyli prawie to samo, ale jeszcze lżejsze i mobilniejsze.

A jeśli mowa o na razie niedostępnych rzeczach, to wyobrażam sobie posiadanie smartfona z czterordzeniowym procesorem, smartfon najlepiej od Samsunga i najlepiej w stylu Galaxy Nexusa, z Ubuntu for Home i lapdockiem w stylu tego od Motoroli Atrix i może dockiem z większym monitorem i peryferiami w domu. Komputer i smartfon w jednym, bo liczy się ograniczanie liczby urządzeń, a nie posiadanie pięćdziesięciu, z czego używa się jedno, może dwa.

Podobni ludzie

Jerzy Łabuda Andrzej Puczyk Mateusz Żołyniak Wojtek Pietrusiewicz